Przejdź do głównej zawartości

Co ja pakuję?!

Dzisiaj wyjeżdżam na 8 tygodni do Holandii i w poniedziałek zaczynam pracę przy serze w okolicy Utrechtu- nie jest to praca moich marzeń, ale zależało mi na tym, żeby wyjechać jak najszybciej, wiadomo każdy tydzień obsuwy to dla mnie mniejszy zarobek.
A zanim wyjadę pokażę Wam co zabieram ze sobą. Możecie potraktować to jako taki mini poradnik, bo w tym roku szykując się na wyjazd brałam pod uwagę zeszłoroczne doświadczenia :D
DOKUMENTY
  • Bez DOWODU OSOBISTEGO, nie macie po co ruszać się z kraju. 
  • Watro też będąc w Polsce założyć sobie KONTO WALUTOWE- ja mam w Banku Millennium, w którym mam też konto złotówkowe. W zeszłym roku pojechałam tylko z kontem w złotówkach i naprawdę sporo straciłam na przewalutowaniu, nie tylko przy otrzymywaniu wynagrodzenia, ale i przy płaceniu kartą w sklepach. I przy zakładaniu konta walutowego pamiętajcie o karcie płatniczej. Niestety w Kraju Wiatraków  będziecie mieć duży problem z używaniem popularnej w Polsce karty Visa- holenderskie sklepy bardzo rzadko ją akceptują. Ja do mojego konta mam kartę Maestro Voyager, z którą nie ma większych problemów  a niektóre banki do kont walutowych dają kartę V Pay, która podobnie jak Maestro jest akceptowana w Holandii. Oczywiście nie jest to punkt obowiązkowy, bo teoretycznie można założyć sobie konto na miejscu, tylko, że trzeba to zrobić samemu (koordynator z biura nie ma obowiązku Ci w tym pomóc!), no i jeśli wyjeżdżasz tylko na sezon to potem jest problem z zamknięciem takiego konta, bo zrobić to można tylko w placówce, a przecież ostatnie pieniądze przyjdą gdy już najprawdopodobniej wrócisz do Polski. No i teoretycznie możesz ostatecznie dostawać hajs na konto złotówkowe, tylko jak już pisałam sporo się na tym traci... no i ta nieszczęsna Visa...
  • Numer SOFI/ BSN- jeśli jedziesz pierwszy raz ten punkt Cię nie dotyczy- numer BSN wyrobisz do 2. tygodni po przyjeździe na miejsce. A jeśli jedziesz po raz kolejny raz to pamiętaj, żeby zabrać z domu oryginał, bo duplikat w urzędzie kosztuje 9 euro (!) 
WYPOSAŻENIE

  • Koc lub śpiwór
  • Poduszka
  • Prześcieradło
  • Papier toaletowy (nigdy nie wiadomo, kiedy będzie okazja żeby iść pierwszy raz do sklepu i jak daleko on będzie)
  • Detergent do prania (j.w, a poza tym w zeszłym roku zostało mi pół opakowania proszku do prania i nie miałam co z nim zrobić- a biorąc kapsułki policzyłam sobie mniej więcej ile mogę zużyć)
  • Płyn do naczyń- (nawet trochę tylko w słoiczku żeby mieć chociaż na początek)
  • Ścierka i gąbka do mycia naczyń
  • 2 ręczniki (w Holandii lubi padać, więc nawet jeśli wypierzesz ręcznik rano to jak powiesisz go w suszarni nie ma szans żeby wysechł do wieczora)
  • 1 mały garnek (czasami garnki są na domkach, ale kto nosi, ten nie prosi)
  • Talerz
  • Miseczka
  • Sztućce (nóż, widelec, łyżka, łyżeczka)
  • Mała patelnia (to akurat moja fanaberia jest)
Kosmetyki i higiena (oczywiście makijaż dotyczy kobiet :D) :
  • Szampon
  • Gąbka
  • Patyczki do uszu
  • Antyperspirant
  • Szczoteczka do zębów
  • Pumeks
  • Żel pod prysznic
  • Gumki do włosów
  • Maszynka
  • Płyn do demakijażu
  • Odżywka do włosów
  • Pasta do zębów
  • Pomadka do ust i szminka (a nuż się przyda)
  • Żel do twarzy
  • Krem do twarzy
  • Nivea
  • Pęseta
  • Radełko do skórek
  • Nożyczki do paznokci
  • Chusteczki nawilżane (bardzo przydatna rzecz, nie tylko do ciała, ale nawet do sprzątania)
  • Grzebień
  • Waciki
  • Podpaski (wiadomo do czego)
  • Pasta do zębów
  • Ulubione perfumy (na niedzielę oczywiście ;)
  • Tusz do rzęs
  • Cienie do powiek
  • Chusteczki chigieniczne
Apteczka:
  • Syrop na gardło
  • Coś na biegunkę
  • Coś na ewentualną alergię
  • Leki przeciwbólowe
  • Plastry z opatrunkiem
  • Altacet
  • Witaminy
  • i oczywiście leki, które zażywasz na stałe!!!
Jedzenie ilość i to co weźmiesz zależy od Ciebie. Ja biorę sporo jedzenia  i półproduktów z tego względu, że Holandia nie jest najtańszym państwem jeśli chodzi o ceny jedzenia. Jeśli będziesz mieszkać przy granicy z Niemcami to polecam zakupy robić w Niemczech- różnica jest spora #sprawdzoneinfo
  • Zupki chińskie (wiem, że niezdrowo, ale szybko)
  • Gotowe sosy w paczce
  • Makaron
  • Ryż
  • Kasza manna
  • Budyń
  • Kisiel
  • Chleb
  • Sok malinowy
  • Hermetycznie pakowane wędliny
  • Kabanosy pakowane hermetycznie
  • Puszki (nie przepadam, ale czasem nawet do sosu dodawałam żeby nie był taki smutny)
  • Przyprawy: sól, pieprz czarny i ziołowy, czosnek granulowany, zioła prowansalskie
  • Cukier
  • Herbarta ekspresowa (kawy nie piję, więc nie biorę)
  • Margaryna do smarowania
  • Olej
  • Barszcz czerwony instant (bo lubię 😃)
Ubrania:
Ubrań weź tyle, żeby starczyło Ci pomiędzy praniami. Jeśli będziesz pracować w miejscach chłodnych nie zapominaj o ciepłych skarpetkach, dresach i bluzach. Watro zabrać ze sobą też coś przeciwdeszczowego, bo w Holandii lubi padać.
Inne rzeczy:
Oprócz wyżej wymienionych przeze mnie rzeczy warto zabrać ze sobą też jakąś rozrywkę np. krzyżówki, czy kolorowanki oraz książkę 😃 I oczywiście weź ze sobą pieniądze, bo za pracę dostaniesz "ojro" najprawdopodobniej dopiero w drugim tygodniu pracy. 

Na miejscu możesz kupić sobie holenderski numer telefonu, jednak w obecnej sytuacji, kiedy większość sieci znosi opłaty za roaming jest to zbyteczne. Ja w zeszłym rolu mimo opłat za roaming używałam polskiego numeru i nie wyszło mnie to specjalnie drogo, bo umówiłam się z rodziną, że to oni dzwonią, do mnie. 

Pamiętaj, żeby przed wyjazdem zapisać sobie gdzieś poza telefonem numery do najbliższych i do polskich instytucji, które w razie gdyby coś się działo mogą Ci pomóc.
Zostaw też najbliższym adres miejsca, w którym masz mieszkać

Ważne telefony:
Ambasada Polska w Hadze: 
+31 707 990 102 – sprawy paszportowe, stanu cywilnego, obywatelstwa polskiego, morskie
+31 707 990 115 – opieka konsularna, sprawy prawne i wizowe
+31 707 990 140 – opieka konsularna, sprawy pracownicze
+31 707 990 130 – kancelaria Wydziału Konsularnego
+31 615 852 600 – telefon alarmowy
Numer alarmowy 112
Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka (pomaga Polakom (i innym imigrantom ze wschodniej Europy) 030 268 92 42
Fundacja IDHEM (jak wyżej) 070 365 81 83 (polska infolinia dostępna jest w środy i piątki w godzinach 19:00 – 21:00).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowy rok- nowa ja

taaaa... już się rozpędzam i lecę.

To nie będzie żadne podsumowanie ubiegłego roku, bo co tu podsumowywać, skoro wiele się nie działo. Nic, null, zero, nothing. Nie powiem, że się nie zmieniło, bo parę zmian zaszło, ale  nie ma nad czym się rozwodzić.

Ale wracając do tematu "nowy rok- nowa ja"... nie zamierzam lecieć na siłownię, katować się dietą, czytać podręczników motywacji, choć pewnie wszystko to by mi się przydało, ale sama myśl o tym mnie napawa obrzydzeniem. Siłownia to nie dla mnie, ale jak zrobi się ciepło i owszem wsiądę na rower. Dieta... cóż przez tydzień byłam na kapuścianej, dziękuję postoję. A co do książek motywacyjnych- wolę po raz setny przeczytać Harry'ego Potter'a, Sagę o Ludziach Lodu, książki Moniki Szwaji, albo Miejsce za Miejscem Michała Szulima.

Chociaż w sumie to mam kilka "drobnych" postanowień, celów, czy jak to tam zwał.

Znajdę sobie znajomych (TAK! może brzmi to śmiesznie, ale nie licząc kilku osób ze studiów, z którymi widzę …

Bawię się świetnie...

...czyli krótka lekcja jak podnieść poziom zadowolenia z życia i zmniejszyć ilość życiowych rozczarowań.

Jeśli jest coś na czym Ci zależy nie nastawiaj się na to
Sama się przekonałam, że jeśli mocno mi zależy na czymś to z pewnością coś nie wypali. Nawet jeśli nie zawali się cały plan to coś pójdzie nie tak.Umiesz liczyć- licz na siebie.
Prawda stara jak świat, niby ją znam od zawsze, ale jej sedno za każdy razem jak coś się zawali dociera do mnie od nowa. I jeszcze raz... i kolejnyBądź egoistą!
Dawka zdrowego egoizmu jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła. I żeby nie było- nie namawiam tu do zostania narcyzem, co to to nie, ale postaw się w centrum choć raz na jakiś czas bądź sam dla siebie najważniejszy, najlepszy najwspanialszy. I choć trudno w to uwierzyć patrząc na mnie wciąż się tego uczę. Z powodu czegoś co nazywam na swój prywatny użytek "moim małym borderline" moja samoocena jest ogólnie niska dość, a w momentach kryzysowych spada do poziomu -nieskończoność do sześcianu. …

W kartonie

Jestem już oficjalnie pedagogiem z wykształcenia! W poniedziałek miałam obronę mojej pracy licencjackiej i obroniłam się na czwóreczkę! Dawno nie byłam z siebie aż taka dumna. I to znaczy, że nieubłaganie kończy się etap mojego życia związany z Elblągiem. Bo kiedy w poniedziałek odbiorę z dziekanatu zaświadczenie o ukończeniu studiów to prawdopodobnie nieprędko tam wrócę (nie, nie będę osobiście mogła odebrać dyplomu- zrobi to za mnie moja mama). Ostatnie 2 miesiące były czasem intensywnego załatwiania wszystkich możliwych (i tych niemożliwych też 😉) spraw. Dawno nie miałam tyle biegania po wszelkiego rodzaju instytucjach i urzędach, od banków począwszy, przez ARiMR skończywszy na notariuszu. Ale oprócz jednego papieru z uczelni (żebym mogła zacząć od października studia na innej uczelni) właściwie wszystko już mam załatwione i przyklepane. No dobra, nie wszystko. Została mi jeszcze jedna Niezałatwiona Sprawa, ale to jest coś czego naprawdę nie mam siły ruszać. Nie chodzi tu nawe…