Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Nastała noc...

Mam w sobie wiele żalu i frustracji.
Czuję, że coś wymyka mi się z rąk.Okazuje, że fakty, które brałam za pewnik wcale takie nie są i mam wrażenie, że wszyscy o tym wokół wiedzą, tylko ja trwam w jakiejś dziwnej przestrzeni do której docierają tylko od przypadku do przypadku jakieś okruchy rzeczywistości. Czuję się jakby wykluczona poza nawias "życia społecznego", może trochę i jest w tym mojej winy, bo jakoś nie mam zacięcia aktywisty, ale z drugiej strony mam tak, że nie lubię się narzucać i pchać na krzywy ryj tam gdzie nikomu mnie nie brakuje, I wynikiem tego jak widać jest, to że z dnia na dzień coraz bardziej się wycofuję... niezauważalnie i powoli, ale konsekwentnie umykam. Nie jestem osobą, którą łatwo zrozumieć, mam tego świadomość. Wiem, też, że uchodzę często za osobę dość chłodną i wycofaną. I taka jestem. W jakimś stopniu to jest mój wybór, ale też nie do końca. A dlaczego? To pozwala unikać mi kolejnych rozczarowań, które zwłaszcza ostatnimi czasy są dużym frag…