.no title

Piszę dla Was, Drodzy, posta, w sensie mam go w wersjach roboczych, posuwam się do przodu kawałek po kawałku, choć pewnie jak zwykle nie będzie długi- słowa pisane mnie nie słuchają, ale wiecie posta takiego na konkretny temat, podpowiem tylko, że w moich założeniach ma on dotyczyć jednego z moich zainteresowań.
Wiem, możecie to uznać za szczucie Was tak trochę, ale nie taki jest cel tego co teraz tu piszę.
Chciałam właściwie tylko powiedzieć, że NIE WIEM kiedy tenże post powstanie. Ostatnimi czasy jestem tak wypompowana jak wracam z zajęć, że gdybym nie miała w domu konkretnych określonych obowiązków, które muszę wypełnić to moje dni robocze (a przynajmniej większość) wyglądały by tak:
  1. 06:35 -wstaję
  2. 06:50- wychodzę z domu
  3. 08:00/ 08:30- 15:00 (a czasem nawet 18:00)- zajęcia na uczelni
  4. W domu najwcześniej o godzinie 16:00, ale częściej 18:00 bądź 19:00
  5. Obiad (albo i nie)
  6. Spać
Nie wiem czy to jest kwestia pory roku, czy może ze mną jest coś nie tak w kwestii zdrowia, ale cały czas jestem senna i ogólnie jakaś taka rozbita. Dlatego ta obiecana notatka może ukaże się w poniedziałek, a może dopiero za miesiąc. Po prostu, bo tak.

A jutro razem z Łapą jadę do Dżemsa i robimy sobie taki mały zlot Huncwotów.
Dobranoc.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bawię się świetnie...

Niby-nóżka niby-mózg

W kartonie