Przejdź do głównej zawartości

morały?

Nie lubię prawić kazań, nawracać świata, czy jak to zwał tak zwał... ale dzisiaj jednak wyrzygam trochę na ten temat.
Taka sytuacja... wsiadam do autobusu, za mną wsiadła dziewczyna z kebabem. Nie ważne, że miała ponad 10 minut i mogła go zjeść na zewnątrz, przecież kierowca by poczekał, ale po co??? skoro można nasyfić w pks-ie i nasmrodzić na dodatek?  Ja rozumiem można zjeść w autobusie kanapkę, bułkę czy jabłko- mi też się zdarza, ale nie kebsa, który wali (dosłownie) na cały autobus... a kierowca co na to? ANI NIC! Tylko uśmiechnął się i powiedział smacznego...
Tu chciałam uprzedzić falę krytyki- nie mam nic do jedzenia kebabów- nawet mi się czasami zdarza, ale staram się przy okazji nie zatruwać przy okazji całej okolicy, bo mam na względzie to, że innym może przeszkadzać charakterystyczny zapach tego typu jedzenia... zwłaszcza w tak ograniczonej przestrzeni jak autobus. Uważam, że ZTM w Warszawie rozwiązał tą kwestię bardzo mądrze:
Już od 1 sierpnia obowiązywać będą zaostrzone przepisy dotyczące zachowania się pasażerów w środkach komnikacji miejskiej. Dotychczas za jedzenie w autobusach, skakanie przez bramki w metrze, czy palenie elektronicznych papierosów na przystankach nie obowiązywała praktycznie żadna kara. Teoretycznie było to zabronione. W praktyce jednak osobę wchodzącą z kebabem do autobusu nie spotykała kara większa niż wściekłe spojrzenia współpasażerów.
Niedozwolone w środkach komunikacji miejskiej jest również palenie tytoniu, spożywanie alkoholu oraz środków odurzających, siadanie na barierkach ochronnych, poręczach, peronach oraz na schodach, opieranie się o drzwi, żebranie, granie na instrumentach muzycznych i puszczanie głośno muzyki oraz przebywanie podczas jazdy w łyżworolkach lub wrotkach. Osoby wchodzące do autobusu z jedzeniem, które może ubrudzić innych podróżujących (kebaby, zapiekanki, pizza, lody etc) też muszą liczyć się z tym, że dostaną mandat.
Kara za złamanie przepisów od 1 sierpnia wynosić będzie 500 zł. Mandat wystawić może jedynie straż miejska i policja. Nie może zrobić tego natomiast pracownik ZTM.
(tekst pochodzi ze strony: http://www.mowimyjak.pl/newsy/fakty/kebab-w-autobusie-ile-wyniesie-mandat-za-jedzenie-w-autobusie,22_72205.html )
Moim zdaniem ten przepis nie powinien dotyczyć tylko miejscowości, w których zarządy komunikacji go uchwaliły, ale powinien mieć rangę ogólnopolską i dotyczyć każdego rodzaju transportu publicznego- po to aby każdy mógł podróżować w jako takim komforcie bez bycia narażonym na mało przyjemne aromaty i wybrudzenie- bo jak wiemy z kebaba czasem lubi co nieco wypaść i to akurat co nieco najbardziej uwalone sosem- takim tłustym, który trudno się potem spiera...

To już by było na tyle mich żali i proszę Was... weźcie sobie to na przyszłość do serca dla dobra ogółu :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tak będzie lepiej już to wiem...

Nie rozpieszczam Was postami, nie ma co... ostatni post był w... lutym. Cóż pozostawię to bez komentarza.
Sporo się od tego czasu u mnie zmieniło. Zakończyłam swoją przygodę z przedszkolem. Zaczęłam przygodę ze szkołą, którą też niebawem zamierzam zakończyć (na szczęście). O powodach dla których nie zamierzam kontynuować współpracy w miejscu, w którym pracuję obecnie napiszę kiedy indziej, bo wiecie jak jest... ale na samą myśl o poniedziałku chce mi się wyć.
A co tam jeszcze poza tym?
W sumie bez zmian, dalej jestem no-lifem. ale wiecie co? Zaczęłam to cholera doceniać.
Bo wiecie co odkryłam dzięki zajęciom z psychologii klinicznej (tak, dalej studiuję tu gdzie studiowałam) i książce dr Sandi Mann "Psychologia od środka. Nauka badająca stan umysłu", że jestem jedną z osób, które mają osobowość unikającą, która charakteryzuje się trudnościami w kontaktach społecznych i unikanie ich (skrajna introwersja), mimo dążenia do bycia akceptowanym i pragnienia relacji interpersonalny…

Birds are flying on the Europe skies...

Jest niedziela,  już nie późno, ale jeszcze nie wcześnie. Długo zajęło mi zebranie się w sobie żeby wrócić z nowym postem...
Podejrzewam że ten wpis będzie żałosny w swej formie i narzekaniu,  ale takie mam od dłuższego czasu nastroje...  Po prostu depresja w rozkwicie.
Jak przez ostatnie półtora miesiąca wyglądało moje  Nie-życie? Praca-dom-szkoła. Wpadłam w kierat i nawet w dzień wypłaty nie miałam się  lepiej,  a wręcz patrząc na stan konta czułam się jakby  mi ktoś w twarz dał... Tak wiem,  że młoda jestem, nie mam doświadczenia to czego się spodziewam...  Ale do cholerny...  Chciałabym jednak żyć spokojnie, a nie zastanawiać się czy jeśli po opłaceniu szkoły i innych zobowiązań jeśli  kupię sobie nowe spodnie i buty to czy starczy mi  do następnej wypłaty.  Moje koleżanki ze studiów jak im powiedziałam ile średnio zarabiam pracując w zawodzie były pod wrażeniem,  że jeszcze nie rzuciłam pracy, a wręcz brnę w to kończąc kolejne studia w tym samym kierunku... Cóż póki co pracuję …

נולדתי לשלום

Dzisiaj zacznę piosenką... nieprzypadkową... zanim przejdziesz dalej posłuchaj... wiem, że na 99% nie rozumiesz tekstu bo jest po hebrajsku, ale później Ci to wytłumaczę. Obcuję.



Jak wiesz, albo zauważyłeś nie wypowiadam się na tematy związane z polityką. Raz kłóci się to z moim osobistym ja, które nawet jeśli ma jakieś poglądy dotyczące religii i polityki to nie wdaje się w dyskusje na ten temat z NIKIM, nawet z rodziną, a dwa, trochę z racji wykonywanego zawodu, bo pamiętam jak na studiach licencjackich wykładowczyni powiedziała nam, że nauczyciel nie powinien obnosić się ze swoimi poglądami na te tematy (z czym całkowicie się zgadzam, zresztą gdybym miała dzieci też nie chciałabym, żeby nauczyciel je indoktrynował w tym względzie).

Ale dzisiaj chcąc nie chcąc zahaczę nieco o politykę, bo trudno nie zawadzić.
Wczoraj w Gdańsku wydarzyła się tragedia. Co tu kryć nawet mnie, osobę, która dość chłodnym okiem patrzy na świat i to co się w nim dzieje, to mocno poruszyło. Już samo to, że …