Przejdź do głównej zawartości

Jezioro Szmaragdowe

Pojechałam sobie dzisiaj na wycieczkę- póki mam bilet miesięczny ważny to korzystam :) - żeby odkryć coś nowego może i udało się! Znaczy to jest nowość dla mnie bo dla miejscowych to nie koniecznie :D
Kiedyś już słyszałam nazwę Jezioro Szmaragdowe, ale jakoś nigdy wcześniej tam nie zawitałam i naprawdę tego żałuję. I już wiem czemu akurat Szmaragdowe... ponieważ jak się patrzy z daleka woda faktycznie jest szmaragdowa

Jak to zobaczyłam wpadłam w zachwyt i poczułam się jak w bajce.
Jezioro otoczone jest Puszczą Bukową, a wokół biegnie specjalna ścieżka, której przeszłam może 1/3 i wymiękłam bo sandały i nogi miałam niemożebnie zakurzone.
Jak widać na poniższym zdjęciu, woda, jak się do niej podejdzie bardzo blisko, na płyciźnie jest przejrzysta. Nawet widziałam małe rybki pływające przy brzegu.
Dawno nie widziałam zbiornika z wodą stojącą, która byłaby aż tak przejrzysta. Nawet dużo śmieci nie było po drodze, co świadczy dobrze o tych, którzy odwiedzają jezioro. Nie jest to co prawda miejsce do kąpieli i kąpiących się było nie wielu. Na jedynej piaszczystej plaży jest zakaz kąpieli, ponieważ skarpa jest dość niebezpieczna, ale nogi można pomoczyć.
Mimo, że byłam tam w dzień powszedni, około godziny 14 ludzi trochę było, sporo spacerowiczów, kilkoro ludzi kąpiących się gdzieś tam poza piaszczystą plażą.
Nawet na plaży była para młoda, która wybrała Szmaragdowe na sesję zdjęciową- i wcale się im nie dziwię, bo plener lepszy i bardziej romantyczny nawet niż nad morzem :)
 
Dojście do jeziora jest dobre. Od przystanku autobusowego jest może 800 metrów. Tylko z oznakowaniem trochę kiepsko i gdyby nie nawigacja w telefonie nie wiedziałabym, w którą stronę mam iść, ale to tylko jeden mały minusik, który ginie wśród innych zalet tego miejsca :)
 
A przy plaży stoi wózeczek i dwa leżaki, które tworzą Szmaragd Cafe. Można tam zakupić małe conieco gdyby komuś zaczęło doskwierać pragnienie. Co do cen to nie mam pojęcia, ponieważ jak zawsze zapasy wody miałam ze sobą, ale sam pomysł MEGA!
Na koniec wstawię Wam jeszcze trochę moich jakże "artystycznych" zdjęć, choć awet najlepsze zdjęcie, czy film nie odda tego jak tam jest naprawdę...
Tak zza krzaczka

Szmaragdowa toń

Nogi takie zakurzone...

: )



Kapelusz za burtą!!!


Jak na starej fotografii...


Bez kolorów też jest pięknie

Kwa, kwa

Ostatni zakręt :)
 
 
A na mojej stronie na facebook'u (link na górze strony) będzie bonusowy filmik :D

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tak będzie lepiej już to wiem...

Nie rozpieszczam Was postami, nie ma co... ostatni post był w... lutym. Cóż pozostawię to bez komentarza.
Sporo się od tego czasu u mnie zmieniło. Zakończyłam swoją przygodę z przedszkolem. Zaczęłam przygodę ze szkołą, którą też niebawem zamierzam zakończyć (na szczęście). O powodach dla których nie zamierzam kontynuować współpracy w miejscu, w którym pracuję obecnie napiszę kiedy indziej, bo wiecie jak jest... ale na samą myśl o poniedziałku chce mi się wyć.
A co tam jeszcze poza tym?
W sumie bez zmian, dalej jestem no-lifem. ale wiecie co? Zaczęłam to cholera doceniać.
Bo wiecie co odkryłam dzięki zajęciom z psychologii klinicznej (tak, dalej studiuję tu gdzie studiowałam) i książce dr Sandi Mann "Psychologia od środka. Nauka badająca stan umysłu", że jestem jedną z osób, które mają osobowość unikającą, która charakteryzuje się trudnościami w kontaktach społecznych i unikanie ich (skrajna introwersja), mimo dążenia do bycia akceptowanym i pragnienia relacji interpersonalny…

Birds are flying on the Europe skies...

Jest niedziela,  już nie późno, ale jeszcze nie wcześnie. Długo zajęło mi zebranie się w sobie żeby wrócić z nowym postem...
Podejrzewam że ten wpis będzie żałosny w swej formie i narzekaniu,  ale takie mam od dłuższego czasu nastroje...  Po prostu depresja w rozkwicie.
Jak przez ostatnie półtora miesiąca wyglądało moje  Nie-życie? Praca-dom-szkoła. Wpadłam w kierat i nawet w dzień wypłaty nie miałam się  lepiej,  a wręcz patrząc na stan konta czułam się jakby  mi ktoś w twarz dał... Tak wiem,  że młoda jestem, nie mam doświadczenia to czego się spodziewam...  Ale do cholerny...  Chciałabym jednak żyć spokojnie, a nie zastanawiać się czy jeśli po opłaceniu szkoły i innych zobowiązań jeśli  kupię sobie nowe spodnie i buty to czy starczy mi  do następnej wypłaty.  Moje koleżanki ze studiów jak im powiedziałam ile średnio zarabiam pracując w zawodzie były pod wrażeniem,  że jeszcze nie rzuciłam pracy, a wręcz brnę w to kończąc kolejne studia w tym samym kierunku... Cóż póki co pracuję …

נולדתי לשלום

Dzisiaj zacznę piosenką... nieprzypadkową... zanim przejdziesz dalej posłuchaj... wiem, że na 99% nie rozumiesz tekstu bo jest po hebrajsku, ale później Ci to wytłumaczę. Obcuję.



Jak wiesz, albo zauważyłeś nie wypowiadam się na tematy związane z polityką. Raz kłóci się to z moim osobistym ja, które nawet jeśli ma jakieś poglądy dotyczące religii i polityki to nie wdaje się w dyskusje na ten temat z NIKIM, nawet z rodziną, a dwa, trochę z racji wykonywanego zawodu, bo pamiętam jak na studiach licencjackich wykładowczyni powiedziała nam, że nauczyciel nie powinien obnosić się ze swoimi poglądami na te tematy (z czym całkowicie się zgadzam, zresztą gdybym miała dzieci też nie chciałabym, żeby nauczyciel je indoktrynował w tym względzie).

Ale dzisiaj chcąc nie chcąc zahaczę nieco o politykę, bo trudno nie zawadzić.
Wczoraj w Gdańsku wydarzyła się tragedia. Co tu kryć nawet mnie, osobę, która dość chłodnym okiem patrzy na świat i to co się w nim dzieje, to mocno poruszyło. Już samo to, że …