Czesał czyżyk czarny koczek...

Cześć!
Wiem, że ostatnio straaasznie narzekałam, ale nie będę za to przepraszać, bo przecież mam prawo do chwili słabości.
Wczoraj w sumie nie licząc tej półtorej godziny w teatrze, też nie było zbyt dobrze. Do tego stopni, że obraziłam się na życie i nawet obiadu nie zjadłam.
Na szczęście dziś już jest OK
Miałam dziś (a nawet może już wczoraj) egzamin z psychologii, który... zdałam, na 3+ tylko co prawda, ale w czwartek idę na poprawę (kuuuuuujon!). A jutro (no chyba jednak już dziś :P) pyta z pedagogiki wczesnoszkolnej z ćwiczeń i mam na tym przedmiocie prezentację, ale będę silna i dam radę!
A teraz idę jednak już spaaaaaać
Dobranoc :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bawię się świetnie...

Niby-nóżka niby-mózg

W kartonie