Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

Oczy tej Małej...

Krystianowi-  choć wiem, że prawdopodobnie  i tak nigdy tego nie przeczytasz,  ale chciałabym, żebyś wiedział...
Kiedyś, dawno, dawno temu poznałam pewnego chłopaka. Historia zaczyna się banalnie, choć w sumie nie, bo nie codziennie dziewczyna poznaje chłopaka w grze polegającej na planowaniu działań w czasie II WŚ. A poznaliśmy się na czacie tej gry gdzie  razem z kilkoma innymi osobami spędzaliśmy czas bardzo wesoło na mniej i bardziej inteligentnych rozmowach. Z czasem gra odeszła gdzieś na dalszy plan bo to wiadomo szkoła i życie w "realu", z niektórymi ludźmi jednak kontakt pozostał na GG (czy ktoś to jeszcze pamięta), ale z czasem się rozluźniał. Tylko z Nim ta więź przetrwała i przerodziła się w przyjaźń. Wiele nocy zdarzyło nam się przegadać w komunikatorze, o radościach, muzyce, smutkach, problemach... ileż to razy omawialiśmy nasze problemy i byliśmy dla siebie wsparciem. I do dziś pamiętam, że mówił do mnie Księżniczko, a ja do niego Kocie, nie wiem czemu, ale jakoś …

Leczo- wariacja

Dzisiaj post kulinarny :)
Leczo zna każdy, lub prawie każdy. Ja dzisiaj osobiście znalazłam cztery ostatnie cukinie i kilka papryk w ogródku, Mama wczoraj kupiła pieczarki i kiełbaskę no i GOTOWAŁAM!

Ale to nie było takie klasyczne leczo do końca... dlaczego? A zobaczycie w przepisie :)
(proporcji nie podaję bo to zależy co kto lubi)

SKŁADNIKI:

CukiniaPieczarkiKiełbasa (no chyba, że ktoś gardzi mięsem no to nie ;])CebulaPaprykaPrzecier pomidorowy (koncentratu używać nie umiem ;P)Warzywa na patelnię (z zamrażarki, ale własna kompozycja tworzona systematycznie, [w jej skład wchodzą: fasolka szparagowa, marchewka, kalafior, brokuł], ale wy możecie użyć tej ze sklepu, albo dodać świeże warzywa, gotując je wcześniej do prawie miękkości)Por (bo w mieszance warzyw nie mam)Przyprawy, ketchup, tłuszcz do smażenia PRZYGOTOWANIE Cukinię należy obrać i pokroić w kostkę (kostka mniej się rozciapa podczas gotowania) i wrzucić do gara razem z listkiem laurowym i zielem angielskim, podlewając odrobiną …

Hero... my hero

Obraz
Jest (już) sobota 0:30 więc Dzień dobry!
Dzisiaj miałam taki trochę dzień (a raczej wieczór, bo dnia nie ogarnęłam) rozgarniania tematów muzyczno-sentymentalnych, ale nie o tym chciałam. Chciałam opowiedzieć Wam o moim ulubionym bohaterze... kreskówkowym :).
Jest to ...



















Nieee nie ten "durny ptak" a lemur! Tak Król Julian z Pingwinów z Madagaskaru. Pomijając, że jest to najlepsza bajka ever. A dlaczego Julian?
Ponieważ Lemur jest cudownie w siebie zapatrzony i jego genialne teksty. Dzięki niemu nauczyłam się ironii i sarkazmu, które to wcale łatwe nie są. Zresztą jak tu nie hołubić Króla Niu Jorku Bejbe!
I za co jeszcze cenię go? Za to, że jest skarbnicą tekstów, którymi można zagiąć niejednego  kretyna, których niestety tak wielu.
Tym czasem niby nic nie napisałam, a prawie 1:00 już, więc idę spać :)

Dobrej (reszty) nocy i miłego weekendu

M.

No chyba ty

Obraz
Dobry wieczór, dzisiaj było ciężko, ale nie w szkole, gdzieżby. Na uczelnię się nawet nie pofatygowałam, bo od wczorajszego wieczoru coś mnie rozłożyło, a raczej mój żołądek. Na szczęście już jest dobrze, ale w nocy było bardzo ciężko. Z tej to okazji cały dzisiejszy dzień przeżyłam na jednej suchej bułce i dużej ilości wody i herbaty. Na szczęście polepszyło mi się na tyle, że jutro normalnie zamierzam iść na zajęcia, tym bardziej, że dużo ich nie ma bo tylko Gra na instrumencie (ciągle nie mogę z tego przedmiotu) i wykład z Pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, więc jakoś dam radę. I byle do piątku bo w piątek widzę się z moją Agą najpierw rano na rynku, a potem po zajęciach rezerwujemy bilety na autobus do Krakowa. A tymczasem zostawiam Was z piosenką, która się ostatnio do mnie przyczepiła i idę spać :)
G.
Do wyjazdu: 30 DNI

Ballada dworcowa

Witajcie,
Dzisiaj tak nietypowo bo nie z domowego zacisza,a z dworca PKS. Czekam właśnie na autobus do domu po zajęciach na uczelni. Jest dopiero 13:57, a mój kurs jest dopiero o 15:30, tak więc jeszcze półtorej godziny przede mną, które trzeba jakoś spędzić. Żeby jeszcze pogoda dopisywała to pół biedy, ale niestety się rozpadało toteż (ładne słowo nieprawdaż?) zamiast siedzieć na stanowisku kiszę się na stojąco w śmierdzącym budynku dworca, wśród obcych ludzi, którzy nawiasem mówiąc też różnie pachną. Dla osoby, która nie lubi ścisku i smrodu mas ludzkich (bo zawsze duże skupiska ludzi wydzielają charakterystyczny smrodek) to iście traumatyczne doświadczenie. To można by zadać pytanie jak wytrzymuję koncerty? Otóż na koncertach czy to w teatrze, czy na stadionie, czy w plenerze sprawa wygląda ździebko inaczej. Publiczność jest jakby mniej przypadkową grupą ludzi (bo nie każdy może sobie pozwolić na wydatek rzędu 220 złotych polskich- ja tyle zapłaciłam za Slasha) i wtedy obowiązuje j…

Ciasto ze śliwkami

Obraz
Obiecany przepis :D i nawet uchował się ostatni kawałek, więc są zdjęcia!

SKŁADNIKI:
2 szklanki mąki
3/4 kostki margaryny
3/4 szklanki cukru (jak ktoś lubi to można dać więcej, ale i z taką ilością jest dostatecznie słodkie)
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Cukier waniliowy (opcjonalnie)
Śliwki (u mnie chyba to były węgierki, nie jestem pewna bo owoce brałam ze słoika gdyż w moim sadzie był wyjątkowy nieurodzaj na wszelkie owoce, choć jak wiadomo lepsze byłyby świeże, ale na szczęście moja mama zrobiła w zeszłym roku specjalne śliwki do ciasta to znaczy nie zalewała ich syropem z wody i cukru jak do kompotu, tylko połówki śliwek przesypała tylko cukrem i zagotowała żeby słoiki się zamknęły)

PRZYGOTOWANIE:
Margarynę utrzeć z cukrem. Stopniowo dodawać mąkę i jajka. Ciasto wyłożyć na posmarowaną i wysypaną bułką tartą, bądź wyłożoną papierem (osobiście skłaniam się ostatnio ku drugiej opcji- mniej szorowania blach potem :D ) blaszkę. Ułożyć na wierzchu owoce. Piec ok.40 minut w pi…

Sunny day sunday

Witam wieczornie po dłuższej przerwie!
Tyle się u mnie zmieniło, że ojeju, ale myślę że na plus...
STUDIUJĘ! Pedagogikę ze specjalnością wczesna edukacja. I wiecie co Wam powiem... fajne są te studia. Dużo rysujemy i... gramy na pianinie! Tak ja- osoba najmniej muzykalna ze wszystkich jakie znam- umiem (prawie) zagrać Wlazł kotek na płotek! No kto by pomyślał, bo ja na pewno nie hihi.
A dzisiaj dzień zaczęłam pozytywnie od upieczenia ciasta ze śliwkami... pycha było <3
w następnym poście wstawię przepis bez zdjęć co prawda bo nie zdążyłam zrobić (tak szybko poszło, bo gości miałam :) ) ale może kogoś to zainspiruje i Tym przepisem otworzę niejako nowy "cykl" na tym blogu. Jak go nazwę jeszcze nie wiem, ale cosik wymyślę. Fajnie będzie na pewno.
a co do dzisiejszego dnia to w ogóle miło i spokojnie było i nawet aura na zewnątrz dopisała, aż przyjemnie było siedzieć na podwórzu, szkoda, tylko, że prognozy na następne dni tak optymistyczne nie są. I jeszcze ta koszmarna socj…